Prowadzimy sprzedaż zasilaczy ATX i microATX do obudów komputerowych. Jest to jeden z najważniejszych towarów w naszej ofercie. Aktualnie dostępne w naszym magazynie zasilacze można zobaczyć w naszym sklepie interetowym Ze względu na ilość modeli dostępnych na rynku, poniżej przedstawiamy kilka uwag ułatwiających wybór odpowiedniego dla siebie zasilacza. Przy okazji obalamy kilka mitów oraz wyjaśniamy kilka pojęć związanych z tą tematyką.
Kiedyś, gdy kupowaliśmy nowy komputer, nikt nie zwracał uwagi na to, jaki zasilacz będzie w nim zamontowany. Był on traktowany jako element mało znaczący, mimo że jest konieczny do działania komputera. Sytuacja zmieniła się diametralnie i teraz zasilacz uważany jest za jeden z najważniejszych podzespołów.
Wraz z idącym postępem nasze komputery pożerają coraz więcej prądu. W większości przypadków nie wystarczy już stary, poczciwy i chyba każdemu znany Codegen czy Megabajt. Jeśli dochodzi do tego jeszcze chęć podkręcenia procesora i karty graficznej (nie wspominając o procesorach czterordzeniowych czy dwóch kartach "puszczonych" w trybie SLI bądź CrossFire) to poprzeczka może zostać postawiona dość wysoko dla naszego zasilacza.
Przy wyborze zasilacza warto zwrócić uwagę nie tylko na ilość Watów podaną na pudełku, ale i na samego producenta, ilość amperów [A] na poszczególnych liniach, moc szczytową (peak wattage), wytwarzany przez wentylator w zasilaczu hałas czy nawet wagę. Niech nie zwiedzie Was niska cena czy przeolbrzymia moc zasilacza podana na pudełku.
Wybór na rynku jest bardzo duży - najtańsze można kupić już za kilkadziesiąt złotych. Kto by jednak chciał powierzyć zadanie zasilania kosztownego komputera „skrytemu zabójcy”, bo tak właśnie zwane są zasilacze z najniższej półki (co do których nigdy nie mamy pewności, kiedy postanowią odejść z tego świata, zabierając ze sobą inne, jakże cenne podzespoły komputera). Aby móc spać spokojnie, należy wybrać zasilacz, którego zapas mocy zaspokoi apetyt wszystkich elementów komputera, który będzie utrzymywał napięcia jak najbardziej zbliżone do wzorcowych, oraz taki, który w razie jakiejkolwiek awarii, bezpiecznie odetnie zasilanie. Do komfortowej pracy wymagane jest jeszcze, aby nasze PSU (Power Supply Unit) było jak najcichsze.
Dobry zasilacz powinien dostarczać stałe napięcia na liniach 3.3V, 5V, -5V, 12V i -12V. Maksymalne wahania napięć na poszczególnych liniach reguluje specyfikacja ATX.
| Napięcie |
Możliwe odchylenie |
Minimalna wartość |
Maksymalna wartość |
| 3,3 V |
± 5% |
3,135 V |
3,465V |
| 5 V |
± 5% |
4,75 V |
5,25 V |
| 12 V |
± 5% |
11,4 V |
12,6 V |
| -5 V |
± 10% |
-5,5 V |
-4,5 V |
| -12 V |
± 10% |
-13,2 V |
-10,8 V |
Dla wielu osób waga zasilacza jest jednym z głównych kryteriów wyboru odpowiedniego produktu. Tutaj wielu może być w błędzie. Na przykład tranzystory polowe, które są jednymi z najważniejszych elementów zasilaczy, są bardzo niewielkie. W produktach, w których stosuje się tańsze podzespoły, wydzielające jednocześnie więcej ciepła, pojawia się problem odpowiedniego chłodzenia. Aby temu zaradzić, stosuje się większe radiatory, co sprawia, że zasilacz staje się cięższy. Do tego może dojść jeszcze ciężar obudowy oraz grubszych kabli – to wszystko sprawia, że kiepski zasilacz może ważyć tyle, co o wiele lepszy model. Bardzo ważne jest też z jakich elementów wykonana jest reszta elektroniki zasilacza. W konstrukcjach z najniższej półki kondensatory elektrolityczne mogą wysychać, co w dobrym zasilaczu jest niedopuszczalne.
W celu poprawienia bezpieczeństwa stosuje się takie zabezpieczenia jak:
- OVP (Over Voltage Protection) - zabezpieczenie przed zbyt wysokim napięciem na linii wyjściowej i uszkodzeniem zasilanych podzespołów;
- UVP (Under Voltage Protection) - zabezpieczenie przed zbyt niskim napięciem na liniach wyjściowych; jest spotykane znacznie rzadziej niż OVP, ponieważ zbyt niskie napięcie nie uszkadza zasilanych podzespołów, może jednak wpłynąć negatywnie na ich stabilność;
- OCP (Over Current Protection) - zabezpieczenie przed zbyt wysokim prądem na wyjściu, osobne dla każdej linii, zapobiega przeciążeniu stabilizatora, co przy długotrwałym obciążeniu mogłoby doprowadzić do uszkodzenia zasilacza;
- SCP (Short Circuit Protection) - zabezpieczenie przeciwzwarciowe, po wykryciu zwarcia odłącza zasilacz; jako zwarcie przyjmuje się opór mniejszy niż 0,1Ω;
- OTP (Over Temperature Protection) - zabezpieczenie termiczne przed przegrzaniem, zapobiega uszkodzeniu zasilacza, a pośrednio także zasilanych elementów w przypadku awarii wentylatora lub przeciążenia zasilacza;
- OLP, OPP (Over Load Protection, Over Power Protection) - zabezpieczenie przeciążeniowe, przed przeciążeniem; ogólne zabezpieczenie całego urządzenia (bez rozgraniczenia na poszczególne linie), zapobiega uszkodzeniu zasilacza przy poborze z niego zbyt dużej mocy;
- ESD (Electro Static Discharge) - zabezpieczenie przed wyładowaniami elektrostatycznymi szkodliwymi dla urządzeń elektronicznych;
- VSP - dodatkowa stabilizacja napięcia;
- Scan-Disk-Free protection - zabezpiecza dyski twarde przed spadkami napięcia i uszkodzeniami.
W większości zasilaczy znajdziemy układ PFC (Power Factor Correction). Jest on odpowiedzialny za korekcję współczynnika mocy. Czym jest ów współczynnik mocy? Krótko rzecz ujmując, jest to stosunek mocy czynnej do mocy pozornej w prądzie przemiennym. Odbiorniki prądu przemiennego pobierają moc pozorną, a tą którą w pełni wykorzystują nazywamy mocą czynną, która zamieniana jest w energię cieplną lub mechaniczną. Współczynnik mocy jest więc miarą stopnia, w jakim wykorzystamy energię. Gdy jest on niższy niż 1, czyli energia nie jest w pełni wykorzystywana, i tak trzeba dostarczyć do układu więcej prądu niż jest to potrzebne. To, co nie zostanie zamienione na moc czynną, wraca z powrotem do sieci energetycznej jako śmieci. Wynika z tego, że im lepszy (wyższy) współczynnik, tym niższe rachunki za prąd. I to nie jest do końca prawdą. W Polsce liczniki energetyczne mierzą tylko moc czynną. W takim razie po co komu PFC? Unia Europejska zakazała sprzedawania zasilaczy pozbawionych tego układu z tego względu, że im niższy współczynnik mocy, tym więcej energii się marnuje, a to, co się marnuje, również trzeba wyprodukować, a z tym wiążą się kolejne problemy. Zasilacze z pasywnym PFC osiągają współczynnik mocy w zakresie 0,80-0,95, co jest już dobrym wynikiem. Dla porównania w zasilaczach bez PFC rzadko przekracza on 0,75.
W niektórych zasilaczach znajdziemy układ Active PFC (Active Power Factor Correction). Jest to układ korygujący przesunięcie w fazie prądu wejściowego względem napięcia wejściowego. W idealnym przypadku powoduje on uzyskanie zerowego (w praktyce zbliżonego do zera) przesunięcia fazowego, przez co otrzymujemy korzystniejszy współczynnik mocy dochodzący do 0,95-0,99, czyli bardzo zbliżony do wartości idealnej (1), w przypadku aktywnego PFC (układy elektroniczne dostosowują się do obciążenia i do warunków w sieci elektrycznej, przez co są w stanie korygować przesunięcie fazowe w sposób wydajny niezależnie od warunków pracy zasilacza).
ZAPRASZAMY DO WSPÓŁPRACY !!!
|